techno

ŚWIĘTE 300 BPM

By Kinga Lewandowicz

Posted in | Tags : , , , , , ,

Elektronika – zawsze żyła gdzieś obok, sztuka podziemia, nie rozumiana i błędnie  oceniana przez wielu, ale równocześnie stanowiąca rdzeń egzystencji tych, którzy ją  rozumieją. Jasny przekaz, zapalnik emocji, święta pieśń płynąca z konsoli ustawionej  na skrzynkach po piwie; zimne ściany squatów i piwnic, tłum pod Djką – niczym jedno  plemię zgromadzone wokół ognia; czarne, nocne niebo; dym z papierosów unoszący się  pod sufitem; surrealistyczne, kolorowe światła. To sprawia, że jesteśmy żywi,  jesteśmy prawdziwi.

techno

techno

techno

Opisać czym jest świat muzyki elektronicznej w jednym tekście to trudne zadanie  ponieważ zawsze postrzegamy go trochę inaczej, pozostaje jednak surrealistyczny,  tajemniczy, niezwykły… Stwarza nowy rodzaj kultury alternatywnej i NAS, nową  generację. Jesteśmy w nim jak hipisi, jak czarownice, jak kosmici, jak anarchiści,  jak ludzie sztuki – nie każdy może dostrzec to piękno, to jest w nas. Techno, drumy,  psytrance, darki, hardteki, goa.. każdy gatunek otwiera nam drzwi do nowych warstw  naszych emocji i świadomości. Jestem przeciwna zamykaniu się na jeden z nich. Wszystkie narodziły się bowiem z jednej mitycznej matni – jak galaktyki z chaosu na  początku istnienia wszechświata.

techno

555

W tej muzyce i klimacie jest coś pierwotnego, coś co wydobywa z nas naszą prawdziwą  naturę, nasze wewnętrzne piękno. W świecie podziemia nie ma miejsca na sztuczność,  dominuje kult prostoty. Postacie skryte w ciemności, którą rozjaśnia jedynie parę lamp uv i światło  stroboskopa czy świec – ich jarzące się kolorami oczy, jak ślepia tygrysów  polujących w mroku, ich białe zęby niczym kły dzikich zwierząt. Gdy elektryczne  wbirację przenikają każdą komórkę naszego ciała – tracimy materialną formę; latamy;  to taniec egzotycznych papug i małp skaczących między gałęziami drzew. Mi również   pozwoliło to dostrzec siebie w swojej silnej, niezwykłej i „zwierzęcej” istocie.  Pochłonęło mnie gdy mogłam spojrzeć na to wszystko z góry u boku mojego  energetycznego partnera; gdy rave trwał pode mną, gdy ta dżungla żyła. Czarna bluza  i szarawary, rozczochrane loki, rumieńce na bladej twarzy… Czułam się jak puma  ukryta w cieniu, obserwująca całą przyrodę, z równie silną i wspaniałą istotą u mego  boku. Jasny świat codzienności często nas przytłacza, wypala… Wtedy byłam piękna,  dzika i w pewien sposób niebezpieczna. Sięgnęłam w głąb siebie po moją ukrytą moc.  Odnalazłam w tym moje nieokiełznane, wolne ja – raverka. To jest to czego szukałam i do  czego przynależę. Tak jak każdy z nas.

wudec

ddddd

Ta muzyka nas karmi choć nigdy w pełni nie nasyca. To dudni wam pod stopami. Dźwięki powoli wsączające się w środek nas samych, niemal inwazyjnie przejmują nad nami  kontrolę. Pozwalamy im się wypełnić, przejąć władzę nad naszym krążeniem, arytmią  serca, rozgrzać mięśnie, przyśpieszyć oddech. Wprawiają nas w hipnotyczny trans.

To właśnie esperanto naszej generacji, uniwersalny język psychonautów XXI wieku.

unfff

techno

Share this story

No comments yet.

Dodaj komentarz


Comment

btt